Jak można porozumieć sie z kimś, z kim nie ma logicznego kontaktu? Człowiek elokwentny, dobrze wychowany, ale niereagujący na to, co się do niego mówi. A właściwie reagujący, ale w przedziwny sposób. Przykład:
- Dlaczego nie otwierasz korespondencji?
- Wiesz, nie było mnie wtedy w domu, a potem tych listów nie było, i wiesz, tam nie da się tego czytać, bo wszędzie są kamery, ciągle kręcą się ludzie, a to jest poważna sprawa i trzeba czytać w ciszy, i teraz ty to przeczytaj w domu, ale jak będziesz sam.
- Zapiszę cię do lekarza (paskudna rana na nodze), pójdę z tobą.
- Nie, w Niemczech mnie nie wyleczyli, a tam jest dużo lekarzy, napisz do nich maila, to przyślą ci dokumenty. Tu nie ma takich lekarzy...
I tak w kółko na każdy temat. Pozytywna reakcja jest tylko wtedy, kiedy jemu to pasuje.
Chory człowiek, bez agresywnych zachowań, ale potwornie uciążliwy. W rozumieniu prawa nikomu nie zagraża, ma prawo decydować o sobie. Matka nie chce nawet podjąć próby umieszczenia go w szpitalu. A jak się boję dalszego ciągu.