środa, 31 grudnia 2025

200 No i zaczął się

 Zaczął się kolejny rok. Bardzo bym chciała, żeby był lepszy, milszy, radośniejszy od tego, ktory skończył się niecałą godzinę temu. Żeby nas w rodzinie  i wśród  przyjaciół  nie ubyło, żeby niebo nad nami było spokojne, żebyśmy mogli spełniać swoje marzenia. Tylko tyle i aż tyle.

Szczęśliwego roku!❤️

piątek, 26 grudnia 2025

199 Dolce far niente

 Czekałam na te dni, jak na zbawienie.  Marzyłam o leniwym odpoczynku. Bez gotowania, sprzątania,  bez przygotowywania lekcji. I teraz spełniam te marzenia.

Wigilia była rodzinna, ale bez napinki.  Mnie udał się barszcz, synowi uszka, Najmłodszemu sałatka, a synowej makowiec. Pani Ukrainka zarobiła na świetnych pierogach, ja nie spróbowałam ani swojego bigosu, ani sernika, ale podobno oba były  dobre. Prezenty trafione,  atmosfera fajna, więc czego chcieć więcej?

Wczoraj i dziś przemieszczam się z sypialni na kanapę w "salonie" i z powrotem, coś tam czytam, czegoś słucham,  czasem przysypiam, czasem zerkam na telewizor. Żadnych wizyt i rekwizyt, żadnych telefonów. Nie wystawiam nogi za próg. Takiego luzu nie miałam od lat. Wyłączyłam  tryb ADHD i organizm się regeneruje. 




środa, 24 grudnia 2025

Najlepszości !🌲

 Niech się Wam spełnią świąteczne życzenia,  niech nikogo nie zabraknie przy wigilijnym stole, niech w każdej  minucie otula Was rodzinne ciepło i miłość. 

Życzę Wam dużo zdrowia i radości na te święta i na cały nadchodzacy rok.

Z całego serca dziękuję,  że JESTEŚCIE!❤️


sobota, 20 grudnia 2025

197 Zmieniam się


Zmieniam się powoli w moją ciocię Stasię,  która od wielu lat powtarzała  przed świętami,  że  ona to już nie ma rodziny. Niby wiedziałam, co ma na myśli, ale i tak  pytałam:"Stasiu, a my"? No i Stasia kiwała wtedy głową i pewnie mówiła sobie w myślach: "Ja tam swoje wiem".  Dziś ja też swoje wiem i nie chce mi się tych świąt. Najchętniej zakopałabym się pod kołdrą z kolejnym kryminałem. Nie chce mi się uczestniczyć w tym całym świątecznym zamieszaniu, ale cóż 🤷‍♀️. Nie ma wyjścia.  Robię to dla wnuków. Wigilia będzie u nas ( po "będzie" słownik podpowiedział mi "bolało"😂) i zasiądziemy przy dużym, ponad stuletnim poniemieckim stole, przy którym mój mąż spędzał z rodzicami niemal wszystkie  święta. Na szczęście  synowa z dziećmi przygotuje większość potraw. Mnie przypadł w udziale sernik, barszcz i sałatka z wędzonym kurczakiem. Zrobię też trochę "mojego" bigosu, a dziś udziubałam chyba z 70 pierogów. Jak się zamrożą, to zrobię drugie tyle, bo mam gotowy  farsz.

Kupiliśmy już sobie prezenty pod choinkę. Mąż nabył nowy gramofon, a ja szafkę na książki. Znalazłam w pokoju ostatnie 40 cm, w które mogłam ją wetknąć. Pan kurier wniósł, mąż skręcił, a ja zapełniłam półki  podręcznikami do nauki języka polskiego  jako obcego.  Reszta dalej leży poupychana w dwóch rzędach w biblioteczce albo w stosach na parapetach.🤦‍♀️ 

Tydzień temu odbyłam z wnukami rytualne pieczenie pierniczków, które dziewczyny zabrały do domów, i po których zostało już pewnie tylko wspomnienie. 

Między pracą, pierniczkami i czasem chwilą na oddech, byłam na biopsji tarczycy,  nazbierałam skierowań na różne badania, ale "pomyślę o tym jutro". Szczęśliwie od Wigilii do 4 stycznia włącznie mam wolne!