zwyczajne przeziębienie. Czwartek jeszcze jakoś przetrwałam w pracy, a od dziś zalegam w betach. Niestety, nie powinnam już pracować po 12 godzin, a poprzedni tydzień taki był. Sesja a potem wyczerpujące sprawdzanie prac. Pierwszy raz zdarzyło mi się nudzić na egzaminie ustnym! Ciągle te same dialogi, monologi, a wysłuchać i ocenić trzeba, bo to czyjś los. Coraz więcej osób chce zdawać egzamin na poziomie B2, C1, a nawet C2. To znaczy, że swoje życie organizują sobie tu.
Muszę wygrzebać się z tego dziadowskiego stanu, bo w poniedziałek mam lekcję z klerykiem w Seminarium Duchownym, a tam nikt mnie nie zastąpi. Odwoływać nie chcę, bo obojgu nam zależy na tych zajęciach. Więc teraz lipowa herbata, metafen i spać. Byle do przodu.
Zatem trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Pełni zdrowia!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję!😘 A przy okazji Twoich życzeń przeleciała mi przez głowę taka myśl: Czy są ludzie w pełni zdrowi?😉
OdpowiedzUsuńMoże w dzieciństwie?…
UsuńTeż raczej nie wszyscy.
UsuńZdrowiej Halinko ... bardzo Cię proszę :-)
OdpowiedzUsuńStaram się. Pierwszy raz w życiu sama zaordynowałam sobie lekarstwo, używając do tego internetu. Niestety, rodzinna dziś nie pracuje. 😪
OdpowiedzUsuń