sobota, 7 lutego 2026

202 Bezradność do potęgi

 Wolność.  Prawa człowieka.  Prawa pacjenta. Chodzisz od fachowca  do fachowca i wszędzie słyszysz te słowa. Oczywiście  wszyscy rozumieją, że sytuacja jest trudna, niektórzy  nawet współczują, ale wszyscy  rozkładają ręce.  Póki człowiek  nie wyrazi zgody, nie może być leczony, hospitalizowany, a nawet zbadany przez lekarza. Chyba, że jest zagrożone jego życie lub zdrowie. Ewentualnie,  jeśli swoim zachowaniem  zagraża życiu i zdrowiu innych. A kto może to stwierdzić? No, oczywiście lekarz. Ale chory nie wyraża zgody na wizytę u lekarza.  Kółko się zamyka.

Niedawno facet zadźgał nożem matkę. Leczył się kiedyś psychiatrycznie, więc musiał wyrazić na to zgodę. LECZYŁ SIĘ. Czyli na pewno odbył kilka wizyt u psychiatry, dostał leki.  Ale czy je brał?  Pewnie nie, bo uznał, że jest zdrowy. Podobno zachowywał się normalnie. Pani z warzywniaka twierdzi, że był miły, uśmiechnięty...  

Oboje z Osobistym jesteśmy w głęboko kryzysowej sytuacji. Boję się każdego pojawienia się A. Po wielu przegadanych godzinach, po spotkaniach z psychologiem, psychiatrą i prawnikiem, podjęliśmy decyzję co do dalszego postępowania, ale tak naprawdę nie mam pojęcia, czym to sie skończy.

Kiedy choruje jedna osoba, choruje cała rodzina. Kiedy jest to choroba psychiczna, sytuacja jest nie do wytrzymania. Wprawdzie  zarazić się nie można, ale poczucie zagrożenia momentami sięga zenitu.

A poza tym jest nieźle.  Kilkanaście dni temu w Szczecinie   w wyniku zimy w zimie, nastąpił koniec cywilizacji - stanęła miejska komunikacja. Niektóre linie tramwajowe do dziś mają zmienione trasy.  W pamiętny poniedziałek  musiałam prowadzić zajecia online, bo szefowa zabroniła mi wychodzić z domu. 😀 Była taka ślizgawica, że na SORach zabrakło szyn Kramera i gipsu. Na oddział ortopedii  nie przyjmują pacjentów, bo nie ma miejsc. Mnie do tej pory udało się nie przewrócić,co uważam za sukces. Na wszelki wypadek mocno sznuruję buty i chodzę w grubym płaszczu. Taka przeciwpoobijaniowa profilaktyka. Jak fiknę, to może ubiór zminimalizuje skutki. Na odśnieżone chodniki nie ma co liczyć. A Wy jak? Mam nadzieję,  że bez strat. 🥰🥰🥰

7 komentarzy:

  1. Niestety, to są konsekwencje przepisów, które w zasadzie są słuszne: ubezwłasnowolnienie kogoś nie powinno być zbyt łatwe, bo oczywiście będzie to nadużywane. Z drugiej strony, walczenie (bo to jest walka) o leczenie człowieka, który leczyć się nie chce, to masakra. Jakiś czas temu sami byliśmy blisko takiego przypadku, poziomy frustracji i lęku ogromne, choć nie chodziło przecież o dzieci lub inne zależne od nas osoby.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepisy chronią przed zamykaniem w szpitalach psychiatrycznych osób z jakiegoś powodu "niewygodnych". Są miejsca, gdzie ludzie się znają i jeden drugiemu jest w stanie pomóc uwolnić się od męża, żony czy starej ciotki. Na drugim końcu są sytuacje takie, jak nasza. W ustawie o ochronie zdrowia są furtki, ale trzeba na głowie stanąć, żeby z nich skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie wiem, co napisać, żeby Cię pocieszyć, wesprzeć… Bardzo trudna sytuacja, szczególnie dla rodziny.
    To prawda, co napisałaś- kiedy choruje jedna osoba, choruje cała rodzina. I często jest bezsilna.
    Pytasz o ślizgawicę? Przetrwałam, ale chodzę powolutku, kroczek za kroczkiem. I- jak do tej pory- jest dobrze. Złożyłam zamówienie na raki do butów- podobno są bardzo skuteczne. Może trochę późno, ale lepiej późno niż wcale.
    Wszystkiego dobrego Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzimy. Szkoda człowieka. Ma 37 lat i leczony, mógłby jeszcze wiele lat funkcjonować w miarę normalnie.
    Raczki to dobry pomysł. W tym zamęcie nie pomyślałam o nich! Zaraz poszperam w necie. Dziękuję. 😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem co napisać....
    Ale jeśli chodzi o drugą sprawę czyli o te ślizgawice, to i w stolicy nie było lepiej. Chodziłam jak pokraka... ze strachu żeby się nie poślizgnąć. Na szczęście przyszła temperatura dodatnia i wszystko się topi. Teraz nogi będą lada chwila przemoczone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę już przemoczone nogi, niż ten strach, że się przewrócę i kombinowanie, jak dojść do sklepu czy do pracy. Byle do wiosny! 🌷

      Usuń
  6. Napisz coś Halinko bo się o Ciebie martwię. Wszystko w porządku?

    OdpowiedzUsuń