niedziela, 12 lipca 2026

218 Ogarniam albo i nie

 Siedzę w domu, więc postanowiłam zrobić porządki w szafach. Prawdę mówiąc mam ochotę wziąć wielki wór i tak jak leci wywalić do niego wszystko: jakieś obrusy, serwetki, bieżniki, których od lat nie używam,  pościel. Dużo tego. Coś tam po mamie, więc  pamiątka. Serwetki zrobione własnoręcznie przez przyjaciółkę, inne są prezentem od kogoś innego. Od dwudziestu lat zalegają w szafie.  Obrusy wystarczą trzy - jeden na niedzielne obiady, drugi na święta, trzeci na co dzień, żeby mąż nie rozlewał kawy bezpośrednio na nasz stuletni (a może nawet starszy) stół. Dwie zmiany pościeli też wystarczą (mam cztery). Plus jedna zmiana dla ewentualnych gości.  Do tego kilka prześcieradeł. Ręczników i kuchennych ścierek też mam cały stos.  Kiedyś kupowało się to wszystko na zapas, a teraz te zapasy leżą. Wyrzucić żal - nie wiadomo dlaczego, przechowywać - nie ma sensu. No i tak siedzę w pokoju, patrzę na wybebeszoną szafę, na stosy szmat, z którymi coś muszę zrobić.🤦‍♀️

Też macie takie "zapasy" wszelkiego dobra?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz