czwartek, 4 czerwca 2026

213 Wzruszyłam się

 Przyszłam wczoraj do pracy i na biurku zastałam pudełko czekoladek z karteczką,  że to dla mnie.

Zapytałam koleżankę, o co chodzi, a ona mi na to, że jedna z pań, która przyszła odebrać zaświadczenie o zdaniu egzaminu państwowego, przyniosła tę bombonierkę  dla mnie. Ponoć była bardzo zdenerwowana  na egzaminie ustnym, a ja pomogłam jej w opanowaniu stresu.

Nie mam pojęcia, kto to był, nie pamiętam  sytuacji, ale wzruszyło mnie zachowanie tej Pani.

poniedziałek, 1 czerwca 2026

212 Dzieci mi przybyło

 Długo miałam jedno dziecko. Teraz mam pięcioro  - syna, synową i troje wnucząt. Dziwnym trafem udało nam się (mnie i mężowi) spędzić z wnukami niemal cały dzień. Były kręgle, jedzonko (raczej mało zdrowe) i pogaduchy. Starsi byli zajęci na budowie domu. 🤷‍♀️ 

Nie było prezentów na Dzień  Dziecka, ale był wspólny czas.  Bardzo rzadko udaje nam się zgrać grafiki tak, żeby można było spokojnie usiąść,  zjeść,  pogadać. Praca, szkoła, studia, treningi wypełniają dni, tygodnie, a czas leci...

Dostawaliście prezenty na Dzień  Dziecka? Ja chyba nie, bo niczego takiego nie pamiętam. 

wtorek, 26 maja 2026

211 Nie ma jak u mamy...

Tak naprawdę  miałam dwie mamy.  Rodzoną i chrzestną. Chrzestna wychowywała mnie od trzeciego miesiąca życia i nawet nie umiem powiedzieć  do kiedy, bo całe Jej życie byłyśmy sobie bliskie. Odkąd telefony komórkowe  stały się dostępne, co sobotę o 18.00 miałyśmy swoją  "telekonferencję". Do 28 czerwca ubiegłego roku. 🖤 Do dziś, kiedy coś się wydarzy, myślę: "Muszę zadzwonić do  Jańci". Ech...

Rodzonej Mamy nie mam już 21 lat.🖤

Mamą jestem od 46 lat. Tyle za kilkanaście  dni skończy mój synuś. Ech...

O 7.05 napisała synowa.❤️Z poligonu. Potem zadzwonił syn.❤️Moje dzieci. 


piątek, 8 maja 2026

210 Zmogło mnie

 zwyczajne przeziębienie. Czwartek jeszcze jakoś przetrwałam w pracy, a od dziś zalegam w betach. Niestety, nie powinnam już pracować po 12 godzin, a poprzedni tydzień taki był. Sesja a potem wyczerpujące sprawdzanie prac. Pierwszy  raz zdarzyło mi się nudzić na egzaminie ustnym! Ciągle te same dialogi, monologi, a wysłuchać i ocenić trzeba, bo to czyjś los. Coraz więcej osób chce zdawać egzamin na poziomie B2, C1, a nawet C2. To znaczy, że swoje życie organizują sobie tu.

Muszę  wygrzebać się z tego dziadowskiego stanu, bo w poniedziałek  mam lekcję z klerykiem w Seminarium  Duchownym, a tam nikt mnie nie zastąpi. Odwoływać nie chcę, bo obojgu nam zależy na tych zajęciach. Więc teraz lipowa herbata, metafen i spać. Byle do przodu.

poniedziałek, 4 maja 2026

209 Nie jestem oryginalna

 No, nie jestem,  więc trochę o maturach. Moja była 49 lat temu.  Kasztany kwitły, jak oszalałe...               Z polskiego oczywiście piątka,  z matematyki - o dziwo - trójka. Widać Pani Profesor  od matematyki była dla mnie wyjątkowo życzliwa, co do dziś wspominam z ogromną wdzięcznością.  Wieloletni "narzeczony", który przygotowywał mnie do tego egzaminu, przyjął ciekawą strategię wyjaśniania mi sposobu rozwiązywania równań (pamiętam,  że chodziło o logarytmiczne). Otóż jeśli w pierwszej linijce jest tak, to w kolejnej musi być tak.  Na pytanie: "Dlaczego"? usłyszałam,  że zrozumienie tego jest poza moim zasięgiem  i mam zapamiętać  schemat. No i dzięki temu mam maturę! Potem były jeszcze ustne z polskiego i rosyjskiego. 

Dokładnie 22 lata później w tej samej szkole zdawał mój syn. Byłam bardzo wzruszona. 

Siedem lat temu zdawała Najstarsza Wnuczka. Od zawsze miała specyficzne podejście do nauki, więc i maturę potraktowała lekko. Oczywiście  zdała. 

Rok temu przyszedł czas na Średnią. Świetna sportsmenka, doskonała uczennica,  której zawsze zależało na ocenach, więc i stres był spory. Jej i nasz. Oczywiście  też zdała.

Za kolejnych sześć lat będzie zdawał Najmłodszy. Jeśli jakoś dobrnie do tego etapu, bo ten z kolei uczy się tylko tego,  co go zaciekawi. Uczy się, docieka, studiuje,  zaskakuje wiedzą, sprzecza się z nauczycielami o fakty. W tym czasie resztę szkolnej wiedzy traktuje po macoszemu. Z takim podejściem może mieć problem w szkole  średniej. 

Jestem z nich wszystkich  bardzo dumna.  Świat się zmienia, zasady matury się zmieniają, a stres i duma rodziców i dziadków ciagle jest taka sama. I kasztany...





piątek, 24 kwietnia 2026

208 Po co?

 Po co Panu Bogu  w jakimś nieznanym TAM potrzebny jest Łukasz Litewka? Czy będzie zbierał zgubione przez Anioły pióra i wtykał je w ich postrzępione skrzydła? Będzie szukał Antosiowej Mamy? Przecież oni są TU.  W psim raju nie ma łańcuchów, które trzeba zdjąć z psich karków...

Tyle roboty zostało do zrobienia tu, a Tyś go, Panie Boże tak po porostu zabrał do siebie. Dlaczego? Po co?

piątek, 3 kwietnia 2026

207 Szczęśliwych świąt




Wszystkim Wam - niezależnie od wyznania i świątecznych obyczajów życzę radości,  zdrowia, bliskości z Bliskimi, zieloności i wszystkich kolorów, które kochacie. Wiary, nadziei, miłości i wiosennego odrodzenia.❤️