zwyczajne przeziębienie. Czwartek jeszcze jakoś przetrwałam w pracy, a od dziś zalegam w betach. Niestety, nie powinnam już pracować po 12 godzin, a poprzedni tydzień taki był. Sesja a potem wyczerpujące sprawdzanie prac. Pierwszy raz zdarzyło mi się nudzić na egzaminie ustnym! Ciągle te same dialogi, monologi, a wysłuchać i ocenić trzeba, bo to czyjś los. Coraz więcej osób chce zdawać egzamin na poziomie B2, C1, a nawet C2. To znaczy, że swoje życie organizują sobie tu.
Muszę wygrzebać się z tego dziadowskiego stanu, bo w poniedziałek mam lekcję z klerykiem w Seminarium Duchownym, a tam nikt mnie nie zastąpi. Odwoływać nie chcę, bo obojgu nam zależy na tych zajęciach. Więc teraz lipowa herbata, metafen i spać. Byle do przodu.
Zatem trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Pełni zdrowia!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję!😘 A przy okazji Twoich życzeń przeleciała mi przez głowę taka myśl: Czy są ludzie w pełni zdrowi?😉
OdpowiedzUsuńMoże w dzieciństwie?…
UsuńTeż raczej nie wszyscy.
UsuńZdrowiej Halinko ... bardzo Cię proszę :-)
OdpowiedzUsuńStaram się. Pierwszy raz w życiu sama zaordynowałam sobie lekarstwo, używając do tego internetu. Niestety, rodzinna dziś nie pracuje. 😪
OdpowiedzUsuńZ pewnością wszyscy doceniają twoje starania i poświęcenie. C1 to prawdziwe osiągnięcie. Zostają u nas dobre kadry.
OdpowiedzUsuńUważam jednak, że to lekkomyślne tak wykorzystywać swój organizm do nadmiernej pracy.
To nie lekkomyślność. To zwyczajna głupota i brak umiejętności stawiania granic. 😪
UsuńJeżeli praca przynosi radość, to Ok👏👍
UsuńTez tak mysle. Gdybys tego nie lubila, to bys zaprzestala pracy ponad sily Halinko. 😉 Asia
UsuńLubię swoją pracę, ale chyba te 67 lat jako wiek emerytalny to nie jest zły pomysł. Już po prostu nie ogarniam wszystkiego tak, jak kiedyś. 🤷♀️
UsuńBo i po co masz wszystko ogarniac? Praca na caly etat przy 67- latach jest ok , ale pod warunkiem, ze pracujemy wg wlasnego rytmu i czasu, czyli tyle ile mozemy, a nie tyle ile wymaga etat. Widze po sobie jak z kazdym miesiacem zwalniam, jak coraz ciezej mi idzie, aby wykonac wszystkie czynnosci zyciowo-domowe i jeszcze do tego caly dzien pracy. Jestem wykonczona. A jeszcze sporo lat przede mna. Coraz dluzej sie regeneruje, coraz mniej mi sie chce... i coraz ciezej znosze wszelki rodzaj presji : czas, zadania, testy, trening, i setki spraw, ktore musze zalatwiac. Jak nie masz przymusu finansowego to rob tyle, ile ci sprawia przyjemnosc, praca ponad sily zabiera cenna energie i zdrowie. Asia
UsuńWiem, o czym piszesz, Asiu. W styczniu skończyłam 68 i naprawdę widzę, że to już nie pora i na pracę zawodową, i na zajmowanie się domem. Na szczęście nie pracuję na etacie. Najczęściej mam dwie grupy dwa razy w tygodniu, czasem kogoś na zajeciach indywidualnych. Teraz mam trzy takie osoby. Lubię te zajęcia, ale cieszę się, że mają one konkretny termin zakończenia. To pozwala zaplanować materiał do realizacji, a potem czas dla mnie. I najważniejsze - nie muszę prowadzić żadnej dokumentacji. Nie to, co w zwykłej szkole. Dlatego jeszcze daję radę. Moja szefowa też stara się mnie chronić. Szczególnie w czasie egzaminów, kiedy pracujemy po 12 godzin.
UsuńNie mam przymusu finansowego, ale ta praca pozwala mi na niemyślenie o końcu miesiąca.
Zdrówka, Asiu.❤️
Moja kuzynka pracowala do 68 roku zycia, miala spokojna prace w administracji , ale w pewnym momencie powiedziala : stop. Juz dalej nie chce, nie moge , nie potrzebuje. Oczywiscie dodatkowe pieniadze bardzo jej pomogly, ale w koncu sama poczula, ze nie sa warte jej zdrowia. Nadal jest bardzo aktywna, zajmuje sie wnuczkami, chodzi na cwiczenia, na zajecia z ceramiki , wytwarza piekne przedmioty, bierze udzial w spotkaniach rodzinnych itp. , ale cieszy , ze nie musi rankiem zrywac sie do pracy , zima czy jesienia bylo bardzo ciezko. Milych zajec ci zycze i zdrowia przede wszystkim 🙏🏻Asia
UsuńHalinko czy wróciłaś już do zdrowia?
OdpowiedzUsuń