Spłonął kościół w skansenie w Sanoku. Kościół, w którym była ochrzczona moja mama i jej rodzeństwo. W latach 50 był deseczka po deseczce przeniesiony z Baczala Dolnego do Sanoka. Co roku chciałam tam pojechać, zobaczyć, poczuć i zawsze było za daleko, nie było czasu, a teraz nie ma już nic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz