poniedziałek, 20 lipca 2026

219 Przyszła pora na laptop

                                   Nie pamiętam już kiedy wpis na blogu robiłam na laptopie. Zwykle
  służył mi do tego telefon, a tu miałam dziś problem z logowaniem. Cudem jakimś udało mi się. Rano chciałam się zalogować na platformę edukacyjną, z której korzystam w pracy i aż musiałam dzwonić do obsługi, bo nie rozumiałam co też ten lapek  do mnie mówi i dlaczego nie współpracuje z moją pocztą.  Mało techniczna jestem, a ostatnio mam wrażenie, że mi tej wiedzy i sprawności ubywa. Chyba przyszła ta pora, żeby głośno powiedzieć, że zaczynam odczuwać starość. Mało mam energii, chodzę wolniej, mam problem, żeby zabrać się za robotę w domu, nie chce mi się chodzić na fitness, bo wiem, że nie dam sobie rady. Depresja dokucza mi bardziej niż jeszcze rok temu. Liczę na to,  że to może być skutek odstawienia jednego a wprowadzenia innego leku, ale pewności nie mam żadnej. Na dodatek mam dużą nadwagę. W sumie to już początek otyłości. Strasznie się z tym czuję. Wyglądam jak kopka siana i wcale mnie to nie śmieszy. Moja Pani Endokrynolog szuka przyczyn i jakoś nie może ich znaleźć. Zaczynamy myśleć o leku na otyłość. Chyba lepiej zacząć go stosować teraz niż kiedy będę ważyła 120 kg i nie będę mogła wczołgać się na moje drugie piętro. Ciekawe jest to, że nawet deficyt kaloryczny nie przynosi efektu.
Mam teraz zdecydowanie mniej pracy i bardzo mnie to cieszy. Liczę na to, że może w sierpniu uda nam się wrócić do tradycji wyjazdów do czeskiej Pragi. Chciałaby też zahaczyć o Dolny Śląsk - Jelenią Górę, może Kowary, Wrocław, Lubiąż, Głębowice - to już w mojej gminie, więc blisko. Ze dwa dni powinnam spędzić w mojej wsi, żeby odwiedzić kuzynki i zajrzeć do domu rodzinnego, w którym teraz mieszka wnuczka  mojej cioci. Chcę zobaczyć, co tam się zmieniło, a zmieniło się pewnie dużo. To będzie takie symboliczne wejście i wyjście z tego domu. 
Bardzo bym chciała zobaczyć się z fejsbukową koleżanką, Ukrainką, która namalowała obraz mojego domu. Może uda mi się kupić jeszcze jakiś  obraz? Lubię szczególnie jej krajobrazy. Widać w nich i tęsknotę za tym, co jej odebrała wojna, i miłość do tego, co otacza ją teraz. 
Na to wszystko mam dwa tygodnie.  A może nieco dłużej, bo jakoś nie słyszałam, żeby mi się szykowała nowa grupa kursantów we wrześniu.
  
 A to park, przez który przechodzę w drodze do Seminarium Duchownego, gdzie mam zajęcia z pochodzącym z Estonii klerykiem.
 

 

3 komentarze:

  1. Tez mam wszystkie te objawy , poza depresja, ale niestety jeszcze troche latek pracy przede mna, co mnie przyprawia o przerazenie. Teraz latem funkjconuje swietnie, jest cieplo, jasno, latwo sie wstaje na dzwiek budzika o 6-tej rano, ale boje sie nawet myslec, co bedzie za pare miesiecy, jak znowu nadejdzie wielomiesieczna ciemnosc, ziab, wiatry i deszcze...BRrr! Tez mocno zwalniam i szybko wyczerpuje zapasy energii, coraz wiecej mnie kosztuje wykonywanie normalnych czynnosci, nie mowiac o pracy, w ktorej jest coraz wieksze przyspieszenie i digitalizacja. Nie ma miesiaca, aby nie wprowadzili jakiegos nowego systemu, albo szkolenia... Obled. Coraz wieksze tempo wszystkiego, a moje cialo chce spokoju, zwolnienia i duzo wolniejszego rytmu dnia... I nie chce juz przyswajac nastepnych systemow, ktore maja ulatwiac zycie, a dodaja coraz wiecej i wiecej pracy do codziennego monitorowania. Przynisza korzysci glownie firmom, ktore je wdrazaja i ciagle bezustannie " update"-uja . Ech. I waga tez znowu skoczyla, ale to efekt podjadania weglowodanow... , dobrze o tym wiem. Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Przestrzegam cie przed ucieczka w te " zastrzyki" na odchudzanie. Popatrz jak wygladaja gwiazdy, ktore je braly. Chudna, ale wygladaja jak stare, zasuszone drzewa. Potwornie. Ale to w sumie niewazne. Leki te moga doprowadzic do zapalenia trzustki i ciezkich powiklan... chocby nie wiem jak kusily, ja tego w zyciu nie rusze. Schudnac mozesz latwo, tylko trzeba przestac jesc weglowodany , kasze, ryze, maki, makarony i chleb , zastapic to warzywami i dodac dobrej jakosci bialka... Waga sama zacznie spadac. I czysta oliwa z oliwek badz olej kokosowy do smazenia. Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno doganiać świat, kiedy nam lat przybywa. Nie da się być wiecznie młodym, sprawnym i energicznym człowiekiem. Myślę, że teraz płacimy za skumulowane stresy, zacisnięte zęby i hasło "Alleluja i do przodu".
    Asiu, nie każda dieta jest dla każdego. Na samą myśl o oleju kokosowym robi mi się niedobrze, a dieta wysokobiałkowa rozwala mi nerki. Nefrolożka mówi, zeby ograniczyć białko, a dietetyk, żeby zwiększyć jego ilość. 😀Tak źle i tak niedobrze. Na samym zielsku daleko nie zajadę. Mimo wszystko próbowałam, a waga w najlepszym razie nie rosła.😂
    Nie znam się na lekach na odchudzanie, ale myślę, że każda chuda, stara kobieta wygląda nieszczególnie. Gruba też nie zachwyca. Zależy mi na tym, żeby nie bolały kolana i stopy i żeby serce nadążało za wagą. Lepiej leczyć otyłość niż jej skutki.

    OdpowiedzUsuń