sobota, 20 czerwca 2026

215 Pożegnanie

 Pierwszy  raz uczestniczyłam w pochówku,  który był prowadzony przez księdza i mistrzynię świeckiej ceremonii pogrzebowej.  Okazuje się, że można te dwa rodzaje obrządku nie tylko pogodzić, ale że one świetnie się uzupełniają. Całości dopełnił krótki koncert na gitarę i klarnet - przyjaciele zagrali nad grobem Rysia jego ulubione utwory.  A potem jakoś nikomu nie spieszyło się do domu.  Gadaliśmy, wspominaliśmy i dopiero wymowne spojrzenia panów z zakładu pogrzebowego i nadchodząca burza wygoniły nas z cmentarza. 

Zostawił Rysiu w każdym z nas cząstkę siebie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz