Mój tata skończyłby w tym roku 102 lata. Nie ma go tyle lat, ile żyje moja Średnia.
Jestem do niego niesamowicie podobna fizycznie. Do tego stopnia, że dziewczyna, która nigdy go nie widziała (a mnie znała całe dwa dni) rozpoznała tatę wśrod innych ludzi.
Tata był wielbicielem Sienkiewicza, którego ja szczerze nie lubię i zawsze się kłóciliśmy o wartość jego prozy. Ja zawzięcie, tata spokojnie. Tak, jakby chciał powiedzieć, że kiedyś dorosnę to "Trylogii". Bo to ją wielbił. I "Krzyżaków" od których niedobrze mi się robiło, bo omawiałam tę lekturę z dziećmi zawsze, gdy miałam siódmą klasę.
Przez ostatnich kilka lat rozmawialiśmy niemal codziennie. Tata był gadżeciarzem i dość szybko miał komórkę, więc kiedy po pracy szedł na spacer, dzwonił do mnie. Gadaliśmy o jego i mojej pracy, plotkowaliśmy o rodzinie i znajomych, o lokalnej polityce.
Praca... Tata pracował od 17 roku życia, kiedy to wiadomo-kto wywieźli go do niewolniczej pracy w tartaku pod Hannoverem aż do przedostatniego dnia życia. W piątek pracował, w niedzielę zawiozłam go na planowaną operację, a w poniedziałek, po operacji, wziął i umarł. Czasem myślę, że poszedł na drugą stronę, żeby nie robić mi kłopotu. Gdyby żył, przeprowadziłabym się do niego. Wiedział o tym i może chciał mi tego oszczędzić? Nie wiem i nigdy się tego nie dowiem.
A te codzienne spacery miał na receptę. Tata był bardzo zdyscyplinowanym pacjentem, więc kiedy po udarze lekarz powiedział, że jeszcze wróci do pełnej sprawności, to wrócił, a jak mu kazał codziennie dwie godziny spacerować, to spacerował. Niezależnie od pory roku. Zimą przez śnieg, z latarką w ręce. Bo lekarz kazał.
Tata był radcą prawnym. W małym palcu miał prawo pracy, rolne, oświatowe i licho wie jakie jeszcze, bo w Urzędzie Gminy wszystko było potrzebne.
Uwielbiały go kobiety, bo każdej zawsze potrafił powiedzieć coś miłego, zawsze zauważał nową fryzurę albo dobrze napisane urzędowe pismo. Mama z przekąsem mówiła, że ona to by mogła od fryzjera przynieść głowę pod pachą i tata by tego nie zauważył, a u innych widzi wszystko. Ale wiem, że mówiła to z uśmiechem.
Tak mi się to wszystko przypomniało, bo trafiłam w necie na rolkę pewnego satyryka, który wspomina dziś swego tatę. Wszak mamy Dzień Ojca.
Dzięki Ci, TATO!❤️
Dla naszych Tatow 💗💗💗 Moj Tata byl moja bratnia dusza, jego odejscie zawalilo moj swiat , wraz z nim odeszla moja cicha, ale mocna zyciowa podpora i moje dziecinstwo sie skonczylo, choc bylam juz dorosla kobieta z wlasnym doroslym dzieckiem. Poki on zyl, ja tez bylam dzieckiem. On zawsze mnie rozumial, umial sluchac, umial wesprzec, wlaciwie nie robiac niczego szczegolnego. Po prostu byl. Jak mocna , ciepla skala. Moje oparcie. Wciaz cie kocham Tato. Z Mama byly inne relacje, ale jej niedawne odejscie , to tez wielki cios. Wciaz mocno boli, wciaz nie moge uwierzyc, ze jestem sierota, wciaz placze za nia i za nimi razem. Ze juz ich nie ma...wracam z pracy i siegam po telefon, zeby zadzwonic do Mamy... codziennie. A ta linia telefoniczna juz nie dziala , juz jej nie ma. Dziekuje za tego posta Halinko : dla naszych Tatow 💗💗💗Asia
OdpowiedzUsuńAsiu, myślałam dziś o Tobie i Twoim Tacie. Pamiętam, jak odchodził... Ja już wtedy byłam sierotą, ale miałam jeszcze ciocie. Dziś nie mam już nikogo. Rok temu odeszła ciocia Jancia (babcia Oli) - ostatnia z tamtego pokolenia. Całe szczęście, że byli z nami i mamy kogo wspominać z miłością i nostalgią.
UsuńPrzytulam❤️❤️❤️
Tez cie przytulam mocno Halinko 💔Asia
Usuń❤️❤️❤️
UsuńTwój Tato był wspaniałym, konsekwentnym, oracowitym, zdyscyplinowanym i czarującym mężczyzną.
OdpowiedzUsuńMój nie miał tego daru oczarowywania, ale poza tym, wszystkie inne zalety jak najbardziej. Nie znałam go inaczej, jak właśnie zawsze coś robiącego.
W lutym skończyłby 88 lat... odszedł nagle i niespodziewanie krótko po swoich 82gich urodzinach, a ja cieszę się, że odszedł tak nagle, bez jakiejś niedoleznosci, konieczności jego pielęgnacji, bo wiem, jak bardzo tego nie chciał... ostatnie swoje 2 tygodnie zycia był w śpiączce i wiem, że mojej decyzji odłączenia aparatury przyklasnął by.
Dziękuję. Trudno się cieszyć z odejścia rodziców, ale mam podobne przemyślenia, jak Ty.
UsuńPrzytulam.❤️