Długo miałam jedno dziecko. Teraz mam pięcioro - syna, synową i troje wnucząt. Dziwnym trafem udało nam się (mnie i mężowi) spędzić z wnukami niemal cały dzień. Były kręgle, jedzonko (raczej mało zdrowe) i pogaduchy. Starsi byli zajęci na budowie domu. 🤷♀️
Nie było prezentów na Dzień Dziecka, ale był wspólny czas. Bardzo rzadko udaje nam się zgrać grafiki tak, żeby można było spokojnie usiąść, zjeść, pogadać. Praca, szkoła, studia, treningi wypełniają dni, tygodnie, a czas leci...
Dostawaliście prezenty na Dzień Dziecka? Ja chyba nie, bo niczego takiego nie pamiętam.
Miesiac temu przestalam byc dzieckiem. Jak odchodza rodzice jestesmy juz tylko doroslymi, juz nigdy nie bedziemy dziecmi 😓 Tym wazniejszy stal sie dla mnie Dzien Dziecka, bo tylko jedno dziecko mam. Dostal zyczenia i prezencik , czas razem spedzilismy tydzien temu. Akurat wypadal Dzien Matki i tez zostalam obdarowana drobnym, ale milym sercu upominkiem. Pamietam z dziecinstwa, ze chyba specjalnych prezentow nie bylo, ale byly jakies lody z Tata, jakies imprezy w szkole, lub np. wyjscie do ZOO, jesli to byla niedziela. Pieknie spedziliscie razem ten Dzien Dziecka Halinko, daliscie sobie nawzajem piekne wspomnienia. Dzieci pamietaja z dziecinstwa i wczesnej mlodosci to co jest powtarzalne, zwyczaje, tradycje, male , ale regularne wydarzenia, jak np. coroczny wyjazd do babci na wies, coniedzielne obiady, zimowe pieczenie pierniczkow z babcia i majterkowanie z dziadkiem... Pojedyncze wydarzenia na ogol uciekaja z pamieci, ale to co robilo sie wspolnie przez lata , zostaje do konca zycia...😘 Asia
OdpowiedzUsuńWiesz, kiedy zostałam sierotą, powiedziałam, że świat bez rodziców jest jak krajobraz bez drzew. Żyję w tym świecie już 20 lat i chyba nigdy się nie przyzwyczaję. Nie ma tez już nikogo z rodzeństwa mojej Mamy. Ciocia Jancia (babcia Oli) odeszła rok temu. Jestem więc tak bardzo dorosła, że bardziej być nie mogę. Podobnie ma moja synowa, dlatego przytulam ją po mamowemu zawsze, kiedy mogę.
UsuńKrzysiek stara się być dziadkiem, żeby wnuki miały wzorzec seniora rodu. Oby tylko nie próbowali z nim majsterkować, bo różnie by się to mogło skończyć.🫣
Przytulam, Asiu.😘
Ja dostawałam książeczki. Nawet radzieckie w twardych okładkach z ładnymi ilustracjami. Chyba były wtedy tańsze niż polskie. Zawsze się domagałam prezentów od rodziców nawet, gdy byłam dorosła, do momentu kiedy pojawiły się moje dzieci.
OdpowiedzUsuńFajny ten Dzień Dziecka u nas w kraju.
Rosyjskie książki, szczególnie dla dzieci, były bardzo starannie wydawane. W Polsce było je można kupić za grosze a w ZSRR byly nie do zdobycia.
UsuńW mojej rodzinie staramy się celebrować takie różne małe święta :) Jakimiś drobiazgami, a to bardziej niż zwykle uroczystym posiłkiem na tarasie, zakończonym deserem, a to jakimś drobnym upominkiem. Pamiętam, że w dzieciństwie na dzień mamy zawsze rysowaliśmy laurki, a na dzień dziecka dostawaliśmy słodycze, czy owoce, które nie były wtedy łatwo dostępne, więc cieszyły wyjątkowo. Tak samo książki, które w naszym domu były prezentami na każdą okazję :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Agness:)
Święta można celebrować na wiele sposobów. Ten deser, obiad na tarasie na długo, jeśli nie na zawsze, pozostaną w pamięci całej rodziny.
UsuńSerdeczności.😀
Ja też już nie jestem niczyim dzieckiem na tej ziemi, ale moje dziecko ma własne dziecko, czyli mam komu matkować, bo do tego dochodzi jeszcze synowa, czyli trójeczka. I to jest fajne.
OdpowiedzUsuńTaty czasami mi brakuje, i to bardzo. Po śmierci mamy myślałam, że pozostanie mi jeszcze na kilka lat, miał wtedy 81, a on się zabrał z tego świata w ciągu 8 miesięcy...
Współczuję. U mnie było bardzo podobnie. Tata zabrał się z tego świata 11 miesięcy po mamie. Też mi ich brakuje. Ale wnuki cieszą.
UsuńTeż nie jestem dzieckiem, natomiast moje dzieci i ich dzieci tworzą całkiem sporą rodzinną gromadkę, więc jest komu DD świętować.
OdpowiedzUsuńI to jest piękne. Niech się Wam zawsze dobrze świętuję w rodzinnym gronie.
UsuńNie dostawałam prezentów na Dzień Dziecka. Mama przytulała nas
OdpowiedzUsuń/ mnie i siostrę/ tego dnia i całowała co chwilę...
Zazdroszczę Ci tych wspomnień. Wiem, że moja mama mnie kochała, tata też, ale nie umieli okazywać uczuć. Takie charaktery.🤷♀️
Usuń