piątek, 25 października 2024

148 Sukienka

 Kupiłam sobie sukienkę. Czarną w białe, a może szare kwiatki.  Kupowałam wieczorem, a światło w sklepie  było takie sobie, wiec dokladnie sie jej nie przyjrzałam. Założę ją jutro, bo wybieramy się na  na wernisaż, a potem idziemy do teatru.  Będzie to wernisaż wystawy Marii Majcher -  dziewczyny, która zmarła w wyniku obrażeń  jakich doznała w wyniku  wybuchu w pracowni Akademii Sztuki. Wystawę przygotowuje pani, która ocalała.  Po wernisażu przenosimy się do Teatru Polskiego, żeby obejrzeć "Politę" w reżyserii  Janusza Józefowicza. Ponoć warto.

Mogłam pójść w czymś, co mam w szafie, ale postanowiłam rozładować stres nowym ciuchem. A stres jest przeogromny, bo moja ukochana Ciocia usłyszała wyrok, ale nikt nie zna terminu wykonania. Jej czas się nieodwołalnie kurczy. Nie wiem, jak to udźwignę... Mój czas  w sumie też moze znacznie przyspieszyć (oby nie nas wszystkich), bo na cito szukam chirurga- onkologa. Takiego,  który ma talent artystyczno-krawiecki, bo chodzi o twarz. Nie chciałabym straszyć ludzi i narażać się na domysły, że pewnie zaryłam gębą w krawężnik.

Jednak na razie mam nową kieckę  i plany na sobotę. 

Poszukiwania zostawiam na przyszły tydzień.

piątek, 20 września 2024

147 Kolobrzeg

 Mój syn miał że cztery lata,  kiedy z upodobaniem wyśpiewywał, że  "Płynie przez Kołobrzeg  Parsęta, Parsęta", więc  dziś dostał ode mnie taką fotkę:

A to ja, wczoraj, przed zachodem słońca. 

Odkąd pamiętam, kocham morze. A konkretnie jego jednostajny szum, stalowoszary kolor, zapach, który jest inny niż wszystkie zapachy świata.  Nie pamiętam,  kiedy zobaczyłam ten bezkresny, piękny widok, ale na pewno było to w Mielnie. Tym razem jestem w Kołobrzegu. Mam(-y) dziś w nogach 15 tysięcy kroków i masę cudnych wrażeń. Nie żeby Kołobrzeg był ósmym cudem świata, ale po kilku latach bez urlopu zachwyca mnie wszystko. Nawet zakupy w tutejszej żabie.  A spacer brzegiem morza wyzwala we mnie wszystkie możliwe hormony szczęścia!😀


wtorek, 17 września 2024

146 Powódź i nie tylko

 Powódź

Pamiętam  tę, sprzed lat. Niewiarygodne nieszczęście. Dziś jest lepsza łączność, dokładniejsze analizy zjawisk pogodowych, a więc i możliwości  planowania ewakuacji, zabezpieczenia majątku. Choć wody i tak nikt nie zatrzyma, nie pokona.

Moi wybudowali ładne domki, mają zadbane ogrody i w ogóle fajne życie,  ale 300 metrów  od Widawy albo  niedaleko Odry. Zresztą nie oni jedni. Całe osiedla powstały w takich miejscach. Bo działki były tanie.🙈 Teraz samochody wywiezione  gdzieś, gdzie woda nie dojdzie, domy zabezpieczone workami z piaskiem,  kto był szybszy, ten ma butelkowaną wodę, chleb i konserwy. Owadowo-żabie sklepy mają wielkie obroty.

Strasznie się boję.

Demencja 

Straszna choroba.  Degeneracyjna. Odbiera wszystko. Niektórym daje wyciszenie, innym agresję. Znam i taki, i taki przypadek.  Dostałam dziś w twarz, dowiedziałam się, że jestem mordercą, szmatą i dobrym człowiekiem,  byłam przytulana i szarpana za włosy,  całowana po rękach i bita.  Pełne spektrum zachowań mojej, przez pół wieku, przemiłej sąsiadki.

Podziwiam  jej córkę. Te zachowania, to jej codzienność. Jak długo  jeszcze da radę?  Nie odda mamy do żadnego ośrodka, bo nikt się nią nie zaopiekuje tak  jak ona...

Urlop

W czwartek  jedziemy na wakacje. Na całe CZTERY dni. Będę spała, spacerowała nad morzem, czytała, piła kawę i jadła ciastka. Kompletnie nieodpowiedzialnie  i bez wyrzutów sumienia.  I ani razu nie pomyślę o moich kursantach,  o szkoleniach, egzaminach i wymaganiach na B1 czy C2. Może nawet wyłączę telefon? Będę egoistycznie cieszyć się urlopem, choć na świecie dzieją się straszne rzeczy. 😪

 

niedziela, 1 września 2024

145 Początek roku

 Już dość długo jestem na  emeryturze, a dziś śniło mi się, że uzupełniam dziennik. Taki, jak kiedyś, papierowy...

Rok dalej zaczyna się 1. września, kończy w czerwcu, a potem są wakacje.😀

Słonecznego września! ☀️


sobota, 17 sierpnia 2024

144 Sama w domu

 Mieszkam w tym samym mieszkaniu 54 lata. Mój świat to te 57 metrów kwadratowych na drugim piętrze "gierkowskiego" bloku. Spośród 15 rodzin, które zamieszkały tu w 1970 roku zostało tylko kilka.  Wszyscy się postarzeli. Te dzieciaki sprzed pół wieku już mają wnuki.

Różne koleje losów przeżyłam w tym mieszkaniu. Dużo dobrych, sporo złych, ale nigdy nie chciałam się stąd wyprowadzić. Mogłam zamieszkać na wsi w wygodnym domu z ogrodem, ale to nie dla mnie.

Tu co jakiś czas robi się remont, żeby było wygodniej żyć, zmienia się meble, kolor ścian, przybywa na nich obrazków i fotografii, ale to jest ciagle to samo moje miejsce. 

Nie lubię, kiedy mąż na dłużej wyjeżdża, ale jednocześnie lubię być w domu sama. Wtedy coś tam sprzątam, układam,  przeglądam zawartość szaf i szuflad, przesiaduję na balkonie, czytając książki. Zastanawiam się czasem ile jest we mnie osoby towarzyskiej,  a ile samotniczki.

Jestem jak kot, który przywiązuje się do miejsca - mieszkania, osiadła, miasta. 

A Wy lubicie zmiany, przeprowadzki?

niedziela, 4 sierpnia 2024

143 Sobota i niedziela

 Czterodniowy "urlop" to okazja do odgruzowania mieszkania. Nawodniłam moje storczyki, umyłam  jedno okno i posprzątałam najmniejszy pokój. Ręce mi odpadają,  bo odkurzałam książki. Ręcznym odkurzaczem i ściereczką. Każdą jedną po kolei. Różne kurzołapy też wypucowałam. W nagrodę zrobię sobie kawę i zalegnę na balkonie z książką.

Zaległam i dalej zalegam. Na dowód, że naprawdę miałam co odkurzać, chciałam zamieścić zdjęcia,  ale czemuś mi się nie udało.🤷‍♀️

Przeczytałam wczoraj, że od 15 lutego tego roku każdy, kto pracuje z dziećmi musi być zweryfikowany przez dyrekcję,  że nie był karany jako przestępca seksualny. Dotyczy to też rodziców, którzy jadą na wycieczkę z klasą (najczęściej swoich dzieci) jako opiekunowie wspomagający. Takie zaświadczenia muszą też przedstawić studenci, którzy mają praktyki w placówkach edukacyjnych. Przepis  jak najbardziej potrzebny.  Rozumiem, że dotyczy on nowych osób przyjmowanych do pracy. A co z tymi, którzy nie byli karani, a mają pedofilskie skłonności?  W ciągu zawodowego życia dwa razy spotkałam się się z takim przypadkiem. Raz sprawa skończyła się wyrokiem, ale w szkole wiedziało o tym kilka osób.  Drugiego nauczyciela uczennica oskarżyła o molestowanie, sprawa trafiła do prokuratury i... rozeszło się po kościach. Nie chcę pisać o szczegółach,  ale wszystko zamieciono pod dywan, a pan poszedł na emeryturę. Może udzielać korepetycji, jeździć z młodzieżą na kolonie, pracować na zastępstwie. Jednym słowem żaden przepis nie uchroni dzieciaków przed takimi ludźmi.



czwartek, 1 sierpnia 2024

142 Lato

Siedzę sobie w miękkim ogrodowym fotelu na moim malutkim balkonie i jest mi fajnie. Ciasno tu, ale mimo wszystko jest mi wygodnie. Lekki wiaterek, słoneczko,  na podwórku cisza. Słychać auta,  przejeżdżające nieodległą  ulicą, czasem trzasną drzwi  do którejś z klatek schodowych w bloku naprzeciwko, czasem jakieś głosy. Ludzie są blisko, a jednocześnie  daleko. Słucham muzyki, czytam przyniesioną dziś z biblioteki książkę. Luksus... Do pracy idę dopiero w poniedziałek. W głowie błąkają mi się pomysły na kolejne lekcje z grupą. Ale to dopiero  za kilka dni.😀
Miłego sierpnia!❤️